Taras widokowy coraz bliżej
Symbol miasta, wyjątkowy w swej konstrukcji kościół Mariacki w Chojnie, swoją potężną ponad stu metrową wieżą dominuje nad całą okolicą. Od początku lat 90. Polacy i Niemcy wspólnie odbudowują świątynię.
W czasie II wojny światowej kościół nie został naruszony. Dopiero później podpalili go żołnierze Armii Czerwonej, którzy stacjonowali w mieście. Zniszczeniu uległ dach, sklepienia korpusu nawowego, schody i wyposażenie.
Odbudowa kościoła ruszyła dopiero w latach 90. Pomagają w niej dawni niemieccy mieszkańcy, którzy założyli w tym celu fundację.
- Mamy już pieniądze na okna - mówi ks. prałat Antoni Chodakowski, dzięki staraniom którego w 1994 r. ruszyła odbudowa świątyni.
To już drugi etap renowacji. W pierwszym położono dach i wzmocniono wieżę, której groziło zawalenie. Ma 102 metry i 63 centymetry. Zajmuje szóste miejsce w Polsce pod względem wysokości. Obecnie budowane są schody do poziomu tarasu widokowego, który będzie się znajdował na wysokości ponad 60 m. Niedawno z Niemiec przywieziono ceglane kształtki za 8 tys. euro, które posłużą do obudowy betonowych filarów, które zastąpiły ceglane. Całość tego etapu zamknie się kwotą 1,3 mln zł.
Kościół pozbawiony jest wszystkiego, co było jego dawnym wystrojem. Wiele rzeczy zginęło po wojnie, o czym mówił niedawno dr Reinhard Schmook, dyrektor Muzeum Nadodrzańskiego w Bad Freinwalde. Przebywał w Chojnie w ramach "Dni Integracji Europejskiej, Przyjaźni i Ekumenizmu".
- Z kościoła zniknęło po wojnie wiele rzeczy, w tym przepiękne witraże - wyliczał. - Być może są obecnie gdzieś przechowywane. Może nawet w jakimś muzeum. Zawierały 108 obrazów. Powinny wrócić do Chojny.
Skradziono z niego nie tylko witraże. Podobnie stało się z piękną, gotycką glazurowaną cegłą i wieloma innymi elementami. Stąd tak duże zniszczenia, których nie dokonała wojna, a ludzie. Do pełnego zakończenia inwestycji brakuje jeszcze około 60 tys. euro.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|